Namierzalni

Blog

Ile kosztuje pozycjonowanie lokalne i kiedy się nie opłaca

Za co dokładnie płacisz co miesiąc, po ilu zleceniach abonament się zwraca i trzy sytuacje, w których lepiej go nie kupować.

Opublikowano 3 września 2026 · Wojciech Gwóźdź

Krótka odpowiedź

Pozycjonowanie lokalne to abonament miesięczny. U nas zaczyna się od 990 zł netto, wersja szersza kosztuje 1390 zł, najszersza 1890 zł. Umowa na minimum sześć miesięcy, bez automatycznego przedłużenia, wszystko, co zrobimy, zostaje Twoje. Czy się opłaca, rozstrzyga jedno działanie: ile zarabiasz na jednym zleceniu. Jeśli zysk z jednego zlecenia jest wyższy niż abonament, rachunek broni się sam. Jeśli niższy kilkanaście razy, to jest wyrzucanie pieniędzy i zaraz pokażemy, kiedy dokładnie.

Za co płacisz co miesiąc

Płacisz za cztery wątki prowadzone równolegle, a nie za jedną czynność. Odpuszczenie jednego zatrzymuje pozostałe trzy, dlatego nie da się kupić „samych fraz” za jedną czwartą ceny.

  • Frazy i treść. Ustalenie, jak ludzie naprawdę szukają Twojej usługi w Twoich miejscowościach, rozdzielenie fraz między podstrony, żeby nie konkurowały ze sobą, i pisanie tekstów pod klienta gotowego zadzwonić.
  • Profil Firmy w Google. W usługach lokalnych często ważniejszy od strony, bo mapa jest nad wynikami. Kategorie, zdjęcia, usługi, obszar działania, system zbierania opinii i odpowiedź na każdą.
  • Technika strony. Szybkość na telefonie, indeksacja, błędy, przekierowania, duplikaty, dane strukturalne, linkowanie wewnętrzne. Google musi umieć przeczytać stronę, zanim zdecyduje, czy ją pokazać.
  • Wiarygodność w sieci. Sensowne katalogi branżowe i regionalne, spójny adres i telefon wszędzie, lokalne wzmianki. Bez kupowanych linków, bo to dziś ryzyko, a nie przewaga.

Rozpisany zakres każdego z tych obszarów jest na stronie pozycjonowanie lokalne.

Trzy progi cenowe i dla kogo są

  • Start, od 990 zł miesięcznie. Podstawowe frazy lokalne, Profil Firmy w Google, raport co miesiąc. Dla firmy jednoosobowej albo małej ekipy z jednej miejscowości, która dziś w Google praktycznie nie istnieje. Pierwsze zadanie jest proste: przestać być niewidzialnym.
  • Standard, od 1390 zł miesięcznie. Szerszy zestaw fraz z monitoringiem pozycji, dwa artykuły miesięcznie, opieka techniczna. Dla firm, które mają realną konkurencję w promieniu kilkudziesięciu kilometrów i muszą być wyżej niż ona, a nie tylko obecne.
  • Premium, od 1890 zł miesięcznie. Kilka lokalizacji albo kilka działów, strategia treści na rok, raport rozszerzony, spotkania kwartalne. Tu stawką jest zwykle kilka miast naraz.

Ceny netto, pełne zestawienie zakresu w cenniku. Hosting i domena zostają po Twojej stronie, na Twoją fakturę.

Rachunek zwrotu, na liczbach

Wzór ma dwa działania i liczy się go na serwetce. Pierwsze: wartość jednego zlecenia razy Twoja marża daje zysk z jednego zlecenia. Drugie: miesięczny koszt abonamentu podzielony przez ten zysk daje próg opłacalności, czyli ile dodatkowych zleceń miesięcznie musi przynieść pozycjonowanie, żebyś wyszedł na zero.

Dekarz. Średnie zlecenie 8000 zł, marża 20 procent, czyli 1600 zł zysku z jednego dachu. Pakiet Start, 990 zł miesięcznie. 990 podzielone przez 1600 daje 0,62 zlecenia miesięcznie. Odwróć to i masz zdanie, które się rozumie bez kalkulatora: abonament zwraca się przy jednym dodatkowym zleceniu co 1,6 miesiąca. W skali roku: 11 880 zł abonamentu wobec niecałych siedmiu i pół dodatkowego dachu. Wszystko powyżej tego progu jest już Twoim zyskiem.

Ten sam dekarz na pakiecie Standard: 1390 podzielone przez 1600 to 0,87, czyli jedno dodatkowe zlecenie mniej więcej co 1,2 miesiąca. Różnica między pakietami w progu opłacalności jest w tej branży mniejsza, niż się wydaje po samych cenach.

Do tego dochodzi trzeci składnik, o którym nikt w branży nie lubi mówić: limit Twoich mocy. Jeśli przyjmiesz najwyżej dwa dodatkowe dachy w miesiącu, liczymy dwa, a nie osiem, które teoretycznie da się wyciągnąć z wyszukiwarki. Reszta i tak wraca do konkurencji, tylko po dłuższej kolejce. Nasz kalkulator utraconych zleceń ma to pole wbudowane, więc możesz policzyć na własnych liczbach, ile z tego naprawdę obsłużysz.

Trzy sytuacje, w których pozycjonowanie się nie opłaca

Nie masz mocy na więcej zleceń

Grafik zapełniony na pół roku do przodu, ekipa w komplecie i żadnych planów zatrudniania. Wtedy więcej telefonów nie jest zyskiem, tylko kolejką i straconą reputacją, bo część dzwoniących odejdzie z niczym. Zamiast abonamentu: podnieś ceny i zamów samą stronę, która sprzeda drożej to, co i tak sprzedajesz. Pozycjonowanie ma sens dopiero wtedy, gdy powiększasz ekipę.

Zlecenie warte kilkaset złotych przy cienkiej marży

Usługa za 400 zł z 15-procentową marżą to 60 zł zysku. Żeby zwrócić 990 zł, pozycjonowanie musiałoby dowieźć ponad szesnaście dodatkowych zleceń miesięcznie, i to tylko na wyjście na zero. W małym mieście często tylu ludzi w ogóle nie szuka. Zamiast abonamentu: darmowy Profil Firmy w Google, opinie i zdjęcia. To jest jednorazowa robota, którą wykonasz sam albo zlecisz raz.

Żyjesz z przetargów albo z jednego dużego klienta

Firma budowlana startująca wyłącznie w przetargach publicznych albo podwykonawca jednego generalnego wykonawcy nie zdobywa zleceń przez wyszukiwarkę. Zamawiający i tak wybiera po cenie i referencjach. Zamiast abonamentu: porządna strona, którą pokażesz w ofercie i referencjach. Ona pracuje na wiarygodność, nie na ruch. Uwaga: jeśli ten jeden duży klient to jednocześnie Twoje główne ryzyko, kolejność bywa odwrotna, bo wtedy szukasz drugiego kanału sprzedaży, zanim pierwszy się urwie.

Dlaczego sześć miesięcy, a nie jeden

Pierwszy miesiąc to porządki: audyt, poprawki techniczne, Profil Firmy, plan fraz. Wzrostów jeszcze nie widać. W drugim i trzecim frazy zaczynają się przesuwać, najpierw te mniej obłożone. Realny wzrost liczby telefonów wychodzi zwykle między czwartym a szóstym miesiącem. Umowa na jeden czy dwa miesiące oznacza więc, że płacisz za etap sprzątania i odchodzisz tuż przed momentem, w którym praca zaczyna zarabiać. Kto obiecuje Ci pierwsze miejsce w dwa tygodnie, sprzedaje bajkę.

Policz to na swoich liczbach

Wpisz w kalkulatorze wartość swojego zlecenia, marżę, dzisiejszą pozycję i to, ile zleceń realnie przyjmiesz. Wyjdzie Ci próg opłacalności dla Twojej firmy, a nie dla przykładowego dekarza. Jeśli po tym rachunku dalej nie wiesz, zamów bezpłatny mini-audyt. Sprawdzimy, na czym stoisz w Google, i powiemy wprost, czy w Twoim przypadku sensowniejszy jest abonament, sama strona, czy na razie samo uporządkowanie wizytówki. Jeśli to trzecie, tak napiszemy, choć nie zarobimy na tym ani złotówki.

Co dalej

Sprawdzimy Twoją stronę za darmo

W mini-audycie dostajesz konkret: na jakich frazach jesteś widoczny, jak szybko ładuje się Twoja strona na telefonie i co robi konkurencja z okolicy. Bez zobowiązań, odpowiedź w ciągu 24 godzin.

Zamów bezpłatny mini-audyt
ZadzwońMini-audyt